Translate

środa, 18 lipca 2012

Bieżniki - cz. IV

To już ostatni z serii:


Na razie ;-), bo jeszcze mam w planach obdarować kilka osób.


Bieżnik, podobnie jak trzy poprzednie, jest zrobiony z nici Maxi, wymiary: 52cm x 31cm, zeszło dokładnie 34g nici. Jest najmniejszy z całej czwórki, choć wcale nie taki mały ;-). Całość składa się z 24 połączonych ze sobą kwadratów, które w rogach również ciekawie układają się w kwadraciki. 


Zbliżenie elementu:


Dużym plusem serwet z elementów jest to, że wielkość można dowolnie regulować poprzez dodawanie/ujmowanie cząstek wzoru i idealnie dopasować do własnych potrzeb.


Jak dla mnie jest bardzo urokliwy. 

Pozdrawiam,

środa, 4 lipca 2012

Harmonijkowane motylki

Nie tylko w czasie deszczu dzieci się nudzą. Dzieci nudzą się zawsze, gdy nie mają jakiegoś zajęcia. Czasem ładnie bawią się same, czasem trzeba im coś podpowiedzieć. A najlepiej pobawić się wspólnie. Dzisiaj zrobiliśmy z kolorowego papieru takie motylki:


Są efektowne, a bardzo łatwo je zrobić. Dwa z powyższych zrobiłam ja, a jeden moja prawie pięciolatka. Prawda, że prawie nie odbiegają od siebie poziomem wykonania? 



Różowy Lilki, pomarańczowy mój. Pomysł na motylki znalazłam dokładnie tu, tam też jest zamieszczony opis wykonania. Nasze motylki nie są tak dekoracyjne jak pierwowzory, ale nasze własne, poza tym miło spędziliśmy czas. Motylki pofruną na bok szafki, obok łóżka córki, aby rozweselić ją zaraz po przebudzeniu. Frrrrr...

 

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Tag 11 questions

Zostałam otagowana ;-). Fajna zabawa, więc chętnie wzięłam w niej udział. Zaprosiła mnie Kamila z Jaśminowego Snu. Dzięki ;-*.


Zasady zabawy:
1. Każda oznaczona osoba odpowiada na 11 pytań przyznanych przez "Tagger" na swoim blogu.
2. Następnie wybiera się 11 nowych osób do Tagu i łączy w swoim poście.
3. Należy utworzyć 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w Tagu i napisać je w tym Tagowym poście.
4. Należy wymienić w swoim poście osoby, które otagowałaś/eś.
5. Postarać się trzeba by nie oznaczać osób, które już są oznakowane.

Pytania Kamili:
1. Dom czy mieszkanie? Dom.
2. Dzieci cudze czy własne? Własne.
3. Kwiaty w ogrodzie czy w wazonie? W ogrodzie.
4. porcelana czy szkło? Szkło.
5. ładna kanapa czy wygodne łóżko? Wygodne łóżko.
6. Herbata czarna czy owocowa? Owocowa.
7. placki ziemniaczane czy kotlet schabowy? Kotlet schabowy.
8. Krzewy kwitnące czy iglaki? Krzewy kwitnące.
9. Śniadanie czy kolacja? Kolacja.
10. Piwko czy winko? Winko.
11. Dzieci czy dziecko? Dzieci.

Z niektórymi pytaniami miałam kłopot, bo podobały mi się obie wersje ;-). Ale, że ja nie żaba, nie rozerwę się, to decydowałam się twardo na jedną opcję.

A teraz moje pytania:

1. Skrzydełko czy nóżka?
2. Orzeł czy reszka?
3. Góry czy morze?
4. Blondynka czy brunetka?
5. Książka czy film?
6. Na brzuchu czy na plecach?
7. Fauna czy flora?
8. Bezczynność czy działanie?
9. Fiołki czy róże?
10. Pełna szafa czy pełny brzuch?
11. Gotowanie czy sprzątanie?

Do zabawy zapraszam właścicielki blogów:

http://filcakiispolka.blogspot.com/
http://male-robotki.blogspot.com/ 
http://handmade-anko.blogspot.com/
http://sielskie-klimaty.blogspot.com/
http://gocha-lubi.blogspot.com/
http://jolinka.blogspot.com/
http://ewamaison.blogspot.com/
http://szydelkobean.blogspot.com/
http://wedrowaniemoniki.blogspot.com/
http://uaneczki.blogspot.com/
http://moje-sanktuarium.blogspot.com/

Ponieważ ostatnio jest trochę tych zabaw na blogach, staram się wybrać za każdym razem inne osoby. Chcecie się pobawić?

Pozdrawiam,

czwartek, 21 czerwca 2012

Miś dla Adasia

Na tym blogu pojawiło się sporo rzeczy, które zrobiłam dla swojej chrześnicy Leny. Mam też chrześniaka - 2,5 rocznego Adasia. Trudno zrobić coś "męskiego" szydełkiem, ale maskotka powinna być odpowiednia.

Miś jaki jest, każdy widzi:


Ma uszy, mordkę, łapki i oczywiście porteczki, bo bardzo mi przypadły do gustu. Misiowi też, o czym świadczy jego uśmiech. Pewnie, lepiej być w spodniach lub bez (choć nie wiem co by na to powiedział Kubuś Puchatek (sic!)).


Rączki, nóżki się zginają (wiem, powtarzam się ;-)):


Wciąż trwają prace nad wydzierganiem misia idealnego. Ten model jest już bardzo blisko oczekiwanego efektu. Pamiętacie Landrynka i Szarego Misia? Ten ma zmodyfikowaną mordkę, przednie łapki i nóżki. Wzór na spodenki pozostał ten sam. Uważam, że lekkie udoskonalenia i zmiany proporcji bardzo pozytywnie wpłynęły na jego wygląd. 


Czy zauważyliście literkę "A" na spodniach?


Ponieważ Adaś mieszka dosyć daleko ode mnie, Misiek wybiera się w podróż:


Pa, pa, do widzenia. Mam nadzieję, że spodoba się swojemu nowemu właścicielowi. 


projekt i wykonanie: Artsajke, scenografia: Lila

Miś dla Adasia, nazwany przez moją córkę wyszukanym imieniem Adaś ;-), jest zrobiony z włóczki akrylowej, nie mierzyłam go, ale wielkość jest odpowiednia do zabawy małymi rączkami. Nie ma żadnych drobnych elementów typu: koraliki, guziki, specjalnie dla bezpieczeństwa potrzebne cechy wyglądu wyszyłam. Można go prać. Poniżej w porównaniu z misiem zrobionym z kordonka: 


I wszystkie trzy. Adaś jest zrobiony wg skorygowanego wzoru. Lepszy model? 



Miałam wywalić trochę zdjęć, ale Misiek tak się pchał...

Pozdrawiam,

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Truskawkowe lizaki lodowe

Sezon truskawkowy w pełni. Korzystajcie jak najwięcej, póki czas. Koktajle, ciasta, lody, desery, knedle, drożdżówki - jest w czym wybierać.

Już dawno upatrzyłam sobie lody na tej stronie. Wiedziałam, że na pewno je zrobię. Musiałam tylko kupić odpowiednie foremki:


Te można dostać w Ikei. Gdy nie masz foremek, możesz użyć pojemników po jogurtach, danonkach, itp., a w środek włożyć patyczek od lodów. 

Lody są PRZEPYSZNE. Nie spodziewałam się, że wyjdą aż tak dobre. Są wyjątkowo proste w zrobieniu, wystarczy tylko zblendować składniki i nalać do foremek. Nie wymagają użycia maszyny do lodów. Gorąco (pasuje to określenie do lodów?) polecam!



Zrobiłam 6 lodów i jeszcze zostało mi masy na drugie tyle. Nie zmarnowała się - jest doskonała jako koktajl, naprawdę pyszna ;-)

Nie bójcie się podawać dziecku lodów. Trzeba tylko nauczyć je jeść - lizać powoli, nie gryźć, nie łykać kawałków lodów, poczekać aż się rozpuszczą w buzi. Nigdy, przenigdy nie dawaj dziecku niczego gorącego lub ciepłego po. Zrezygnuj też z lodów w upalny dzień, gdy dziecko jest spocone, rozgrzane słońcem. Słowem, niebezpieczna jest zmiana temperatury gorące-zimne, zimne-gorące, wtedy ból gardła murowany. W innych przypadkach pozwól dziecku cieszyć się smakiem lodów ;-). 


Macie jeszcze jakieś wątpliwości? Gorąco? Może lody?

piątek, 15 czerwca 2012

Bieżniki - cz. III

Kolejny bieżnik. Staram się przeplatać posty innymi pracami czy zabawami blogowymi, żeby Was nie zabieżnikować na śmierć ;-).

Ten również jest w formie rombu. Lubię ten kształt (jakby nie było to inne też ;-)).


Bieżnik jest prawie takiej samej wielkości (bok 43cm, dł. 72cm, szer. 41cm) niż ten poprzedni, ale wzór jest delikatniejszy i mniej  "włóczkożerny". bo zużyłam na niego pół motka Maxi. No i mniej pracochłonny, co za tym idzie. Zdjęcie dość słabe, więc pokazuję kwiatuszki w zbliżeniu:


I pojedynczy:



Elementy zdają się zlewać ze sobą, albo raczej wzór się przenika, widać kwiatki i kółeczka. Zupełnie inny efekt niż w ostatnio pokazywanym bieżniku. Każdy jest w innym stylu, ale oba mi się podobają, no może z przewagą na ten pierwszy ;-).


A Wy? Który wolicie?

Pozdrawiam,

wtorek, 12 czerwca 2012

Tell Me About Yourself Award: wyróżnienie i zabawa blogowa

Przeglądam sobie statystyki i wiecie co bije rekordy popularności na moim robótkowym blogu? Nie żadne wypracowane i czasochłonne "dzieło" tylko biszkopt z truskawkami. Swoją drogą polecam Wam ten przepis, bo ciasto jest łatwe, smaczne i efektowne.

Parę dni bez internetu zaowocowały tym, że wreszcie usiadłam i odpowiedziałam na tag:



Zasady:
1. Napisz, kto przyznał Ci nagrodę
2. Napisz 7 przypadkowych faktów o sobie
3. Nominuj 15 blogerek

Nagrodę otrzymałam od First Indian Summer (za co dziękuję) dawno, dawno temu. Tak dawno, że już pewnie nikt nie pamięta, że taka nagroda kiedyś była (poprawka: zauważyłam ostatnio, że ta zabawa się jeszcze pałęta po blogach ;-)). Choć nie przepadam za łańcuszkami blogowymi to nawet miałam ochotę odpowiedzieć. Pomimo tego, że niezbyt chętnie opowiadam o sobie – jestem introwertyczką. O, i to będzie pierwszy fakt o mnie.
Drugi – napawam się pięknem w każdej formie, to może być człowiek, obraz, cud natury, scenka z życia – chowam je w pamięci jak małe kadry z aparatu. Jak mało jest czasu żeby zatrzymać chwilę. Jestem wzrokowcem.
Trzeci – kocham zwierzęta, najbardziej chyba koty. Za ich oddanie, bezwarunkową miłość oraz za chwilę relaksu jaka daję przejechanie dłonią po miękkiej sierści, podniesienie rozluźnionego ciała oraz nieobecne mrrr po przerwanej drzemce. U mnie w domu zawsze jest jakieś zwierzę.
Czwarty – nie znoszę sprzątać. Ale to strasznie, strasznie nie znoszę. Oczywiście robię to, bo muszę, ale uważam to za poniżające zajecie. I nie wiem jak to się dzieję, że już chwilę po sprzątnięciu, nie wiadomo skąd, rozpanasza się bałagan. Lubię ład i porządek, ale sprzątać już nie. Utrzymanie porządku to ponad moje siły, chciałabym się tego nauczyć. Co ciekawe w szafkach mam prawie idealnie: ubrania poukładane rodzajowo, złożone w kosteczkę, książki w równym szeregu, drobiazgi w pudełkach, czyli tam gdzie nie widać ;-)
Piąty – lubię gotować, piec, dusić, smażyć, przetwarzać. Gotowanie jest dla mnie procesem twórczym, formą sztuki, polem dla wyobraźni. Lubię jak jedzenie jest smaczne, ale też dużą wagę przywiązuję do jego wyglądu. Nie znaczy to, że na co dzień kładę na stół śnieżnobiały obrus i zastawiam chińską porcelaną, ale staram się, aby jedzenie było urozmaicone, miłe dla oka i wyglądało estetycznie na talerzu.
Szósty – jak już się do czegoś zabieram lubię jak to jest zrobione PORZĄDNIE. Od A do Z, dopracowane, dokończone, nie znoszę fuszerki, bylejakości, pracy na „odwal się”. U siebie i u innych.
Siódmy – kocham książki. Polubiłam czytanie w podstawówce i odtąd pozostaje to jednym z moich ulubionych zajęć. Nie czytam tak dużo jak bym chciała, ale zawsze mam w lekturze jakąś książkę (albo i więcej) i staram się znaleźć na to chociaż chwilkę. Przy czytaniu odpoczywam, zapominam się. Miłością do książek starałam się zarazić dzieci: syn na początku lubił, później okazał się oporny, córka uwielbia książeczki od niemowlęcia. Stale mamy coś w czytaniu, a od 2. roku życia Lila należy do biblioteki. Mogłabym więcej, założyłam nawet bloga "książkowego", ale aktualnie jest w stanie hibernacji ;-).

Sporo tego wyszło jak na introwertyczkę ;-) Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Napisałam co mi pierwsze przyszło na myśl. Nie są do rzeczy w pełni odzwierciedlające mój charakter, ale takie bardziej przypadkowe, tak jak to z resztą miało być.

Kto chce wziąć udział w zabawie? Może autorki blogów:

http://jasminowysen.blogspot.com
http://wymarzonydomani.blogspot.com
http://bogumilap.blogspot.com
http://sanka1.blogspot.com
http://artdeco.blox.pl
http://hobbygosi.blogspot.com
http://mala100gosia.blogspot.com
http://szydelkownia.blogspot.com
http://celciasamosia.blogspot.com
http://myszkaszara.blogspot.com
http://kasia59-kasiasz.blogspot.com
http://gosia-szydelkowanie.blogspot.com
http://magdalenkoweszydelko.blogspot.com
http://focus-on-vogue.blogspot.com
http://iza08.blogspot.com/

Zapraszam ;-). Opowiecie coś o sobie?

piątek, 8 czerwca 2012

Niebieska opaska

Mój necior działa już pełną parą. Nadrabiam właśnie blogowe zaległości - i w czytaniu Waszych postów (jeszcze tylko 5 dni ;-)), i w pisaniu własnych. Nie zdziwcie się więc jak pojawi się u Was komentarz do wpisu sprzed tygodnia ;-).

Ciągle muszę mieć w robocie coś szydełkowego. Inaczej mi czegoś brakuje. Gdy nie mam ochoty lub czasu na większy projekt, robię chociaż coś małego i prostego:




Ta opaska powstała z resztek Begonii pozostałych po zrobieniu tej czapeczki. Ma bardzo ładny kolor, okazało się też, że mam do niej idealnie pasującą kolorystycznie wstążkę. Wzór to drabinka ze słupków, na dole i na górze koronka, w środku wstążka - taka grubsza, żeby kokarda była konkretna. Tyle.

Zwykła opaska, ale jakże użyteczna w poskramianiu nieznośnych kosmyków, zwłaszcza jak właścicielką tychże jest moja córka. Na kochanej, rozczochranej głowie:



Oczywiście chwilę później opaska została zdjęta i rzucona w kąt. Nieważne, że wcześniej Lila prosiła mnie żeby jej taką zrobić, wybrała kolor i wstążkę. Nieważne.

W następnym poście kolejny bieżnik lub odpowiedź na tag: Tell Me About Yourself Award. Jeszcze zobaczę.

Pozdrawiam,

wtorek, 5 czerwca 2012

Wyróżnienie blogowe: Versatile Blogger

Kochani, od kilku dni nie mam internetu i jeszcze przez kilka następnych mieć nie będę. Mam przygotowanych kilka postów robótkowych, ale nie mogę ich teraz "puścić". Ten miałam w liście postów już wcześniej, więc nie zostawię Was bez niczego ;-).

Wyróżnienia są bardzo, ale to bardzo miłe. Oznaczają, że nasza praca podoba się innym i zostaje doceniona. Mimo to wiele osób decyduje się ich nie przyjmować. Pewnie to niechęć do wszelkiego rodzaju "łańcuszków" i pewnego rodzaju presja. Rozumiem to i przyznam, że również miałam kiedyś mieszane uczucia. Po zastanowieniu się stwierdziłam, że skoro ktoś nas w ten sposób zauważył to należy jak najbardziej przyjąć i podziękować. A jeśli nie chcesz, nie musisz bawić się w "podaj dalej" ;-))).


Niniejszym dziękuję Kasi z bloga moje-sanktuarium.blogspot.com. Jest mi niezmiernie miło i cieszę się, że mnie wyróżniłaś mimo, że gościsz u mnie od niedawna. Buziaczki, Kasieńko ;-* Jestem versatile (czyli wszechstronna), juhuuuuuuuu!

Wedle zasad należy podać 10 inspirujących blogów, ale... jak mam to zrobić, skoro uwielbiam wszystkie blogi ze swojego blogrolla, a nawet nie wiem czy wszystkie ulubione tam wkleiłam? Wypisałam poniżej 10 blogów, ale podkreślam, że nie tylko te lubię i cenię. Od razu Was przepraszam, że pewnie pominęłam wiele Waszych zdolności, ale macie ich tyle, że naprawdę nie sposób było wszystkie wymienić ;-). Kolejność przypadkowa.

Autorka bloga arctia.blogspot.com robi niepowtarzalną biżuterię z modeliny fimo, piaskuje szkło w przepiękne i różnorakie wzory. Ta pomysłowość, dopracowanie, precyzja wykonania.

Szalona Anna z bloga annawia.blogspot.com filcuje, maluje, szydełkuje, robi biżuterię, nie wiem co jeszcze ;-). Na pewno zasługuje na miano wszechstronnej.

First Indian Summer z bloga firstindiansummer.blogspot.com to osoba o wielu zainteresowaniach: szydełkuje, robi na drutach, decoupage'uje, pysznie gotuje (takie mam wrażenie przy lekturze jej kulinarnego bloga), zajmuje się ogrodem, przerabia, upiększa i wymyśla ;-). Wszechstronna? Wszechstronna!

Looka (llooka.blogspot.com) - zobaczcie tylko co zrobiła ze starej, wiejskiej chatki! Na zaaranżowane przez nią wnętrza można patrzeć i patrzeć. Po za tym Looka szyje wg autorskich wzorów i lubi gotować.

Lacrima (zamotanalacrima.blogspot.com) robi przepiękne serwety na drutach, frywolitkuje, szydełkuje, robi pyszne i wymyślne przetwory. Jeszcze trochę tego pewnie by się znalazło ;-)

Ania z bloga mamaniuni.blox.pl szydełkuje, maluje, szyje, robi na drutach, dba o kwiaty w ogrodzie, a przy tym zajmuje się trójką przesłodkich dziewczynek, dla których wymyśla masę kreatywnych zabaw. To się nazywa wszechstronność ;-).

Agus2003, która prowadzi blog robotkowetoiowo.blogspot.com robi kartki, haftuje, szydełkuje, drutuje i jeszcze cały czas próbuje nowych technik.

Ilona (zilonka.blox.pl) smakowicie gotuje, filcuje, szydełkuje, robi na drutach, zajmuje się techniką decoupage'u i sutaszu, koralikuje, a jeszcze uczy rękodzieła innych. Gratuluję wszechstronności.

Agnieszka z biankowepasje.blogspot.com ma pięknie urządzony dom, oczywiście własnymi rękami, szyje, haftuje, tworzy urocze rzeczy z papieru, szydełkuje... jeszcze trochę by wymieniać ;-).

Jola z Szalonych Robótek (jolad6.blogspot.com) jest megawymyślaczką ;-). Nie dość, że szydełkuje, maluje po ścianach i nie tylko ;-), szyje, dekoruje, haftuje, to robi to z nieprawdopodobną fantazją.

Jasmin (zapachjasminu.blogspot.com) przede wszystkim jest mistrzynią w haftowaniu, ale również pięknie maluje na szkle, szyje, decoupage'uje.

Do dalszej zabawy zapraszam wszystkich, którzy mają na to ochotę ;-).

Czy lubicie wyróżnienia i zabawy blogowe?

Pozdrawiam,



poniedziałek, 28 maja 2012

Bieżniki - cz. II

Podobno jednym z warunków prowadzenia poczytnego bloga jest systematyczność. No to ja piszę systematycznie - raz na miesiąc ;-). Dzięki, że mimo to do mnie zaglądacie ;-*. Znowu chorowałam, a wcześniej byłam na wyjeździe. Mam dużo rzeczy do pokazania, pojawią się już niedługo.

Dziś następny bieżnik z serii "na prezenty". Tym razem w kształcie rombu:


Jednak na ciemnych meblach zdecydowanie lepiej wygląda.


Prawda?

Trochę danych technicznych (dla mojej pamięci, a może i komuś z Was też się przyda): romb 6x6 kwiatków daje bok równy 49 cm, długość (po dłuższej przekątnej): 81 cm, szerokość (po krótszej przekątnej): 49 cm. Nici: napisałam poniżej. Zeszło dokładnie 3/4 motka, czyli 75 g. Nr szydełka: żebym to ja pamiętała...

Jak widać, bieżnik (czy serwetę w kształcie rombu też można nazywać bieżnikiem?) jest zrobiony z elementów - 36 małych kwiatuszków. Podobnie jak w poprzednim do zrobienia wykorzystałam nici Maxi, to jedne z moich ulubionych. Są porządne, dobrze skręcone, z połyskiem, lekko sztywne - idealne do serwet. Choć i bluzkę zdarzyło mi się nimi robić i również byłam zadowolona. Wracając do nici, zobaczcie jak ładnie wygląda zrobiony nimi wzór, jest jak gipiura:


Tak wygląda pojedynczy element z bliska:


Robiłam już kiedyś bieżnik wg tego wzoru, ale z cieniutkich nici (tzw. dziesiątek), stąd było potrzeba więcej kwiatuszków, w tym poniżej jest ich okrągłe 100! Było co robić, ale dzięki takim niciom bieżnik jest delikatny, prawie jak mgiełka. Ten został u mnie i nikomu go nie oddam, bo bardzo go lubię. 


Słabo zdjęcia mi wyszły, ale chyba widać różnicę w grubości?


Tu macie porównanie. Bieżniki są prawie jednakowej wielkości, przy czym jeden jest ze 100 elementów, a drugi (tylko) z 36: 


Oba mi się podobają, każdy ma swój urok. A Wy jakie lubicie serwety: cienkie i delikatne czy grubsze i bardziej wyraziste?

Pozdrawiam i obiecuję notkę jeszcze w tym tygodniu, 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...