Translate

niedziela, 21 czerwca 2015

Gofry z truskawkami

Zapraszam na gofry. To jedna z tych potraw, które muszą być w sezonie truskawkowym.


Mam gofrownicę w takiej formie: 


Sprawdza się, zwłaszcza przy dzieciach, bo gofra można podzielić na mniejsze kawałki.


Porcja dla małego łakomczuszka: 
 

Mam sprawdzony przepis:


Gofry

2 szklanki maki
2 szklanki mleka
1 łyżka proszku do pieczenia
szczypta soli
1/3 szklanki oleju
2 jajka, żółtka oddzielone od białek

Gofrownicę nasmarować olejem za pomocą pędzelka, rozgrzać. Wszystkie składniki oprócz białek ubić mikserem na gładką masę. Białka ubić na sztywna piane i delikatnie wymieszać z ciastem. Piec w gofrownicy na rumiano- około 2-3 minut, podawać z bita śmietaną lub ulubionymi dodatkami. 

Przepis z netu, autorstwa Bajaderki, polecam bo zawsze wychodzą pyszne i chrupiące.  

Pamiętajcie, aby przestrzegać kilku zasad: 

  • dobrze rozgrzać gofrownicę, nie zapomnieć o nasmarowaniu ;-), wystarczy raz przed upieczeniem pierwszego gofra,
  • porządnie ubić białka, 
  • nie kłaść gofrów jednego na drugim, bo sflaczeją, najlepiej układać na sztorc do przestudzenia. Sprawdza tu się taki stojak na tosty, ja niestety bezskutecznie takiego poszukuje. Radzę sobie opierając gofra o szklankę ;-).


To ja zmykam do kuchni, a Was zostawiam z małą porcyjką: 




Pozdrawiam,

piątek, 19 czerwca 2015

Spinki kwiatki z kaboszonami

Te kaboszony kupiłam już dawno. I tak sobie czekały na swoją kolej, aż wreszcie znalazłam dla nich zastosowanie. Zrobiłam spinki z kwiatkami i wykorzystałam je jako barwny środek. Białe płatki to dla nich idealne tło. No sami powiedzcie.
 
Zrobiłam trzy pary spinek. Turkusowe:

 

 

 


 Seledynowe:





I szafirowe:
  


 


 I wszystkie razem:






Problem jest taki: córka nie chce ich oddać... Dlatego na DaWandzie będą na razie tylko te seledynowe. Na razie, bo już domówiłam nowych kaboszonów i zrobię więcej spinek.

Pozdrawiam,

piątek, 5 czerwca 2015

Spinki-kapelusiki

Pamiętacie Blukotkę i jej strój? Otóż zainspirowało mnie nakrycie głowy jakie jej zrobiłam.



Pomyślałam, że fajne byłyby spineczki w takiej formie. Wystarczyło tylko przymocować od dołu "krokodylka":


I już Lila mogła pożyczyć kapelusik od Blukotki:


 Nie na długo jednak. Zadowolona z efektu dorobiłam jeszcze różowy i turkusowy:


 




A potem machina ruszyła. Miętowy:




Czerwony:




Biały:




Błękitny:




Ekri:




Bordowy:




I zielony: 




I tak powstała całkiem niezła kolekcja:






Kilka z nich Lila zatrzymała dla siebie, ale reszta jest dostępna w sprzedaży w moim butiku na DaWandzie. Tak, odważyłam się wystawić swoje produkty ;-). Tam funkcjonuję jako LILIBER.

Pewnie większość z Was jest w stanie zrobić coś takiego samodzielnie. Jeśli jednak macie ochotę nabyć taką spineczkę dla swojej pociechy - zapraszam do zakupu. Będę również wdzięczna za polecenie.

Pozdrawiam,

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...