Dorobiłam jeszcze jedne spinki. Tym razem dla odmiany granatowe. Takie:
Razem z poprzednimi mamy już tyle:
Ostrzegam - to nie koniec. Będzie więcej, zaopatrzyłam się:
Translate
niedziela, 17 kwietnia 2011
wtorek, 12 kwietnia 2011
Kokardki i kokardy
Jak się ma w domu dziewczynkę przychodzi w końcu czas na spinki i kokardki. Nie mogłam się doczekać kiedy będę mogła czesać moją córkę. Najbardziej lubię kucyki. Może przez wzgląd na to, że mnie mama kiedyś też tak czesała. Na kitkach mają być zawiązane oczywiście kokardki. Różne - muszą przecież pasować kolorystycznie do ubrań. Kiedy Lilce urosły w końcu włosy, zaczęłam jej kupować różne ozdoby. A niekiedy też robić, np. takie:
W epoce gumek-recepturek moja mama codziennie wiązała mi wstążki. Ja nie muszę, mogę to zrobić raz, a potem doczepić do spinek, jak tu:
lub gumek, jak tu:
Te średnio mi się podobają, ale już trudno, na razie zostaną. Jeszcze zbliżenie kwiatka:
Mam jeszcze inne, ale... następnym razem ;-)
Jest tyko jedno ale: Lila NIE LUBI spinać włosów. Jej ulubiona fryzura to "na rozczochrańca". Nowe ozdoby dołączyły do pozostałych w pudełku. Na razie. Wkrótce wrócimy do tematu. Może w końcu się przekona...
W epoce gumek-recepturek moja mama codziennie wiązała mi wstążki. Ja nie muszę, mogę to zrobić raz, a potem doczepić do spinek, jak tu:
lub gumek, jak tu:
Te średnio mi się podobają, ale już trudno, na razie zostaną. Jeszcze zbliżenie kwiatka:
Mam jeszcze inne, ale... następnym razem ;-)
Jest tyko jedno ale: Lila NIE LUBI spinać włosów. Jej ulubiona fryzura to "na rozczochrańca". Nowe ozdoby dołączyły do pozostałych w pudełku. Na razie. Wkrótce wrócimy do tematu. Może w końcu się przekona...
wtorek, 5 kwietnia 2011
Komplecik dla małej Lenki
Pokażę moją ostatnią pracę. Niedawno przybyła nam w rodzinie mała dziewczynka. Zrobiłam dla niej prezent. Najpierw powstała czapeczka:
Potem dorobiłam jeszcze sukieneczkę:
Może tu widać lepiej:
A tak wygląda cały komplet:
Jeszcze zbiliżenie wzoru:
Dla zainteresowanych: robiłam z włóczki Sonata szydełkiem nr 3,5, zużyłam ok. 100 gram.
Myślałam, że zdjęcia są o.k., ale cóż... Teraz dopiero widzę, że pozostawiają wiele do życzenia. Może jednak coś na nich zobaczycie.
Witam wszystkich gości. Cieszę się, że mnie odwiedzacie. Może jakiś komentarz? Tak na zachętę? Miło mi będzie przeczytać Wasze opinie.
Potem dorobiłam jeszcze sukieneczkę:
Może tu widać lepiej:
A tak wygląda cały komplet:
Jeszcze zbiliżenie wzoru:
Dla zainteresowanych: robiłam z włóczki Sonata szydełkiem nr 3,5, zużyłam ok. 100 gram.
Myślałam, że zdjęcia są o.k., ale cóż... Teraz dopiero widzę, że pozostawiają wiele do życzenia. Może jednak coś na nich zobaczycie.
Witam wszystkich gości. Cieszę się, że mnie odwiedzacie. Może jakiś komentarz? Tak na zachętę? Miło mi będzie przeczytać Wasze opinie.
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
Dobry początek?
Zaczynam! Zbierałam się już od dawna, jeden blog już nawet zaczęłam, ale coś nie wyszło. Może teraz w końcu się uda. O czym będzie ten blog? O szeroko pojętym pięknie tworzenia.
...moment. Właśnie moja córka coś potłukła. Pójdę sprawdzić.
Jestem z powrotem. Tak jak się spodziewałam moja córka (lat 3,5) rozpoczęła usuwanie skutków swojego rozrabiania. Sprzątnęła stłuczony słoik używając do tego szczotki do zamiatania na długim kiju i łopatki do piasku. Nawet fachowo. Nieznacznie poprawiłam.
Wracając do tematu, jestem osobą pasjonującą się wszelakimi pracami ręcznymi. W tej chwili jest to: szydełkowanie(moje ulubione), robienie na drutach (w dużo mniejszym stopniu), projektowanie i szycie (lubię, co z tego wychodzi), lepienie (z plasteliny, z modeliny i masy solnej),malowanie i rysowanie (no, powiedzmy - coś tam nabazgrzę), prace z papieru (różne), aranżacja wnętrz (w miarę własnych potrzeb), makijaż, nails art. Tyle pamiętam. A, i gotowanie - bo gotowanie też jest dla mnie formą sztuki. Nie mówię że na tym się skończy. Na pewno nie. Wiele technik mi się bardzo podoba i kiedyś się ich nauczę. W pracy przyświeca mi idea piękna i estetyki. Przynajmniej tak ma być. Niestety nie mam zdjęć wszystkich moich "dzieł". To takie moje mini galeryjki: stara tu i tu i nowsza tu. Chaos, wkrótce uporządkuję, ale nie chciałam już dłużej zwlekać z rozpoczęciem bloga. Inne prace będę pokazywać sukcesywnie.
Moje prace to temat przewodni tego bloga. Ale będzie też o mojej córce, o książkach, o codziennych sprawach.
To mój debiut jeśli chodzi o publikowanie postów na bloggerze. Mam nadzieję, że się polubimy.
...moment. Właśnie moja córka coś potłukła. Pójdę sprawdzić.
Jestem z powrotem. Tak jak się spodziewałam moja córka (lat 3,5) rozpoczęła usuwanie skutków swojego rozrabiania. Sprzątnęła stłuczony słoik używając do tego szczotki do zamiatania na długim kiju i łopatki do piasku. Nawet fachowo. Nieznacznie poprawiłam.
Wracając do tematu, jestem osobą pasjonującą się wszelakimi pracami ręcznymi. W tej chwili jest to: szydełkowanie(moje ulubione), robienie na drutach (w dużo mniejszym stopniu), projektowanie i szycie (lubię, co z tego wychodzi), lepienie (z plasteliny, z modeliny i masy solnej),malowanie i rysowanie (no, powiedzmy - coś tam nabazgrzę), prace z papieru (różne), aranżacja wnętrz (w miarę własnych potrzeb), makijaż, nails art. Tyle pamiętam. A, i gotowanie - bo gotowanie też jest dla mnie formą sztuki. Nie mówię że na tym się skończy. Na pewno nie. Wiele technik mi się bardzo podoba i kiedyś się ich nauczę. W pracy przyświeca mi idea piękna i estetyki. Przynajmniej tak ma być. Niestety nie mam zdjęć wszystkich moich "dzieł". To takie moje mini galeryjki: stara tu i tu i nowsza tu. Chaos, wkrótce uporządkuję, ale nie chciałam już dłużej zwlekać z rozpoczęciem bloga. Inne prace będę pokazywać sukcesywnie.
Moje prace to temat przewodni tego bloga. Ale będzie też o mojej córce, o książkach, o codziennych sprawach.
To mój debiut jeśli chodzi o publikowanie postów na bloggerze. Mam nadzieję, że się polubimy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





