Translate
niedziela, 13 stycznia 2013
czwartek, 10 stycznia 2013
Nowe śnieżynki
Bo takich jeszcze nie miałam ;-). Śnieżynek nigdy nie za dużo. Gdy widzę nowe, piękne wzory, nie mogę się oprzeć. Moja choinka to wytrzyma.

W tym roku (w tamtym, znaczy się ;-)) zrobiłam wg 10 nowych wzorów. Jak dobrze policzycie, zobaczycie, że jest ich 11 - tak, nie mylicie się - jedna została z poprzedniego roku.
sobota, 5 stycznia 2013
Druciany dzwoneczek
W werwie przygotowań przedświątecznych powstał taki oto dzwoneczek:
O dziwo, mimo, że zrobiony z drutu jest lekki, subtelny i elastyczny. No, przynajmniej na żywo taki jest, bo nie wiem czy
byście wywnioskowały to ze zdjęcia ;-). Leżał tak sobie, czekał, w końcu wczoraj dorobiłam mu serce i już wisi na choince. Kto wie, może doczeka się współtowarzyszy?
Mam jeszcze nową partię śnieżynek do pokazania, czekają na lepszą sesję.
Do zobaczenia,

wtorek, 1 stycznia 2013
Podsumowanie roku 2012
Witajcie w nowym roku ;-). Ja w tym poście jeszcze rozliczę się ze starym:

- Czerwone buciki
- Śliwkowy komplet (kaszkiet + szalik)
- Szary miś
- Ażurowe koszulki na jajka
- Motylki
- Miś dla Adasia
- Niebieska opaska
- Trzy letnie kapelusiki/czapeczka 1, 2, 3
- Słodycze
- Papierowe motylki
Niestety nie zapisywałam sobie co po kolei robiłam, także spis nieco chaotyczny. I było tego trochę więcej, ale nie zamieściłam na blogu i zdjęć też nie robiłam, to teraz mam taki nędzny zbiorek. Część rzeczy, które mieliście okazję oglądać na blogu, przyznaję się, zrobiłam wcześniej, stąd nie ma ich w spisie.
Jeżeli chodzi o szydełkowe robótki to jestem całkiem zadowolona z wyniku. Na ten rok życzyłabym sobie więcej większych form i więcej rzeczy dla siebie (wiadomo, szewc bez butów chodzi). Chciałabym też więcej szyć. W tym roku nie mam się czym popisać, a przecież sporo rzeczy w życiu uszyłam i całkiem nieźle mi to wychodziło. Mam mały zapas materiałów, czas się wreszcie za nie zabrać. Jeżeli chodzi o druty to robię na nich kiedy muszę i chyba nie chcę tego zmieniać. Może też będę robić więcej prac plastycznych ze swoim dzieckiem; moja córka jest twórczo niewyżyta i fajnie byłoby pokazać jej nowe techniki.
Jeżeli chodzi o szydełkowe robótki to jestem całkiem zadowolona z wyniku. Na ten rok życzyłabym sobie więcej większych form i więcej rzeczy dla siebie (wiadomo, szewc bez butów chodzi). Chciałabym też więcej szyć. W tym roku nie mam się czym popisać, a przecież sporo rzeczy w życiu uszyłam i całkiem nieźle mi to wychodziło. Mam mały zapas materiałów, czas się wreszcie za nie zabrać. Jeżeli chodzi o druty to robię na nich kiedy muszę i chyba nie chcę tego zmieniać. Może też będę robić więcej prac plastycznych ze swoim dzieckiem; moja córka jest twórczo niewyżyta i fajnie byłoby pokazać jej nowe techniki.
Z postanowień "blogowych":
1. muszę zmobilizować się do prezentowania prac na bieżąco - robię, a nie pokazuję, przygotowanie do publikacji, fotografowanie trochę mnie zniechęca ;-);
2. więcej notek na blogu - w minionym roku wysiliłam się na średnio 3 w miesiącu, to naprawdę mizerny wynik, wstyd. Spokojnie mogłoby być ich więcej, powód: patrz pkt. 1.
3. zrobię sobie w końcu czapkę (przed końcem zimy, sic!), a może i jakiś szalik?
4. dokończę "rozgrzebane" prace.
Życzę dużo szczęścia w tym roku, pozdrawiam,

środa, 26 grudnia 2012
Papierowe zawieszki na choinkę
Jak w temacie. Zrobione z tekturki, obrazki to wydruki z internetu, trochę sznurka, przetarć i cieniowań no i są:
Wybrałam dwa kształty: serduszka...
Ten post miał się pojawić w sobotę, niestety wyjazd w pośpiechu i choroba (a tak się starałam nie rozchorować na Święta ;-/) opóźniły publikację, przyjmijcie więc teraz najserdeczniejsze życzenia bożonarodzeniowe i noworoczne.
Pozdrawiam świątecznie,

czwartek, 20 grudnia 2012
Muffinki renifery
Dzisiaj znowu coś słodkiego, ale tym razem są to słodkości jak najbardziej do zjedzenia. Muffinki pierniczkowe wystylizowane na renifery.
Zaniosłam wczoraj do przedszkola na "Jasłeka".
Zdjęcie jest jakie jest i już lepszego nie będzie, bo reniferki zostały zjedzone. Na szczęście muffinki oprócz tego, że wyglądały to również i smakowały.
Nie wiem jak Wam się podobają, ale mnie bardzo ;-D. Jeden w zbliżeniu:
Przepis na muffinki pierniczkowe mam stąd, na krem stąd, a pomysł na dekorację podpatrzyłam tu. Taki miks przepisów, ale bardzo udany. Polecam nie tylko jako wypiek świąteczny, muffinki są smaczne również bez dekoracji, ale efekt jest wart tego,by przy ozdabianiu się trochę potrudzić. "Reniferki" znikają błyskawicznie.
Nawet nie wiem co się u Was na blogach dzieje, mam tygodniowe opóźnienie w czytaniu postów ;-P.
Pozdrawiam przedświatecznie,
wtorek, 11 grudnia 2012
Słodkości bez kalorii
Zaczęło się od tego, że moja córka miała dostać na Mikołajki zestaw do herbatki, o taki:
Ale jak misie i laki miałyby siedzieć przy pustych talerzykach i filiżankach? Trzeba było coś zrobić. Wymyśliłam zestaw słodkości:
Prawda, że smakowicie wyglądają?
Cukiereczki. Pokazuję wszystkie razem, i tak dużo zdjęć (starałam się ograniczać ;-P):
Ktoś chętny na małe co nieco?
Słodkości zrobiłam z kordonka, są malutkie, żeby pasowały rozmiarem do serwisu. Babeczki wymyślałam sama (oprócz owoców: kiwi i truskawki); schemat oponki na donaty znalazłam w internecie, a ozdobione są już wg mojego pomysłu; wzór cukierków pochodzi z internetu; a herbatniki robiłam metodą prób i błędów. Niby takie drobiazgi, a zrobienie całego zestawu zajęło mi 5 dni. Z całą pewnością - było warto.
Słodkości zrobiłam z kordonka, są malutkie, żeby pasowały rozmiarem do serwisu. Babeczki wymyślałam sama (oprócz owoców: kiwi i truskawki); schemat oponki na donaty znalazłam w internecie, a ozdobione są już wg mojego pomysłu; wzór cukierków pochodzi z internetu; a herbatniki robiłam metodą prób i błędów. Niby takie drobiazgi, a zrobienie całego zestawu zajęło mi 5 dni. Z całą pewnością - było warto.
Jak Wam się podobało?
Pozdrawiam,
Subskrybuj:
Posty (Atom)

