Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 stycznia 2015

Dekoracje zimowo-świąteczne

Nigdy nie robiłam dekoracji w domu. Ani z okazji Świąt, ani żadnej innej. Chciałam, ale nie wychodziło. Przedświąteczna gorączka i rozgardiasz zawsze odbierały mi chęci i skutecznie pozbawiały weny. W tym roku się udało coś sklecić. Zwykły wazon z dwoma rodzajami drzew iglastych (nie pytajcie mnie jakich), a na gałązkach małe śnieżynki, które zrobiłam specjalnie w tym celu rok temu. Doczekały się. Jest prosto i nie tandetnie (chciałabym napisać elegancko, ale jest jednak za zwyczajnie, żeby było elegancko ;-)), czyli tak jak lubię:


Na dole widzicie szydełkowe choinki (pokazywane już na blogu, tutaj) oraz uwity na szybko wianek z gałązek wierzby mandżurskiej i bluszczu. Po namyśle dodałam mu kilka drobiazgów. Taka wersja:


Wszystko razem:


Pierwszy wariant jest bardziej uniwersalny - zimowy, drugi - zimowo-świąteczny. Bardziej podoba mi się surowa wersja pierwsza. Jednak nie lubię jak jest za dużo udziwnień. A teraz wygląda to jeszcze inaczej, dodałam domek z piernika - dzielnie stoi od Świąt ;-).

Pozdrawiam,

niedziela, 28 grudnia 2014

Dekoracja okienna - zimowy pejzaż

Te dekoracje od razu mnie urzekły, gdy zobaczyłam je u Hrabiny. Wiedziałam, że prędzej czy później je zrobię. Mam nadzieję, że Ania nie pogniewa się, że ją spapugowałam, wszak naśladownictwo to największy komplement ;-).

Miałam je zrobić u siebie w domu, ale wcześnie wyjeżdżałam na Święta i nie zdążyłam. I dobrze, jak się okazało. Dużo okno u mamy o wiele lepiej nadawało się do ekspozycji niż moje dwuskrzydłowe. A dekoracja wcale mała nie jest - może nie wygląda, ale składa się z 6 poziomych kartek A4:


W Wigilię byłyśmy z mamą "trochę" zabiegane, a dzieci się nudziły. Przypomniałam sobie o tych domkach. Narysowałam im na szybko zimowy krajobraz, a oni mieli wycinać (córka zachwycona, syn jęczał). Skończyło się tak, że wycinałam razem z nimi, ale nie szkodzi, bo dla mnie też była to fajna zabawa. Trochę bliżej:




Jeszcze muszę wspomnieć, że Lila wymyśliła, żeby dorobić gwiazdy, księżyc i nawet kometę ;-). Mi to nie przyszło na myśl.


Efekt zadowalający. Mi się podoba bardzo. Dziękuję Ani za podsunięcie pomysłu ;-*.

Pozdrawiam,

piątek, 26 grudnia 2014

Piernikowo - ciąg dalszy

Pokazuję Wam swój piernikowy domek. Wreszcie go skleiłam. Ufff...



Trochę koślawy, ale mój własny. Każdy powinien taki domek raz w życiu zrobić - ja zrobiłam i mam punkt odhaczony ;-). I szczęśliwe dziecko.





Nie jest doskonały, ale komuś się jednak spodobał i w nim zamieszkał. Baba Jaga?




Sklejałam karmelem, dekorowałam lukrem, posypką cukierkową i wiórkami kokosowymi, szybki są z landrynek. Nie powiem, że było łatwo, ale warto.

Nasze ulubione pierniczki z naszego ulubionego przepisu:



Tym razem zrobiłam z połowy porcji, bo jeszcze jest domek. 

 

Przepisy na pierniczki i na domek podlinkowałam w poprzednim kulinarnym poście.

 

Temat piernikowy uważam za zakończony.

Pozdrawiam,

czwartek, 25 grudnia 2014

Choinka i życzenia

Zacznę od tego, że wyjeżdżałam na parę dni, więc przygotowałam dwa posty w zapasie. Miały się opublikować automatycznie, ale się nie opublikowały, nie wiem dlaczego. Nawaliłam, przepraszam. Dziś post z wczoraj, jutro zapraszam Was do obejrzenia piernikowego domku (wpis zaplanowany na 22.12. grrr...)

Nasza zaśnieżynkowana choinka. Powiem Wam, że gdyby nie te gwiazdki to wyglądałaby marnie. Przez ostatnie lata kupowałam bardzo mało ozdób, za to sukcesywnie dorabiałam coś własnoręcznie. Wolę ją taką. A już na pewno nie uniknie się tej wersji, gdy są dzieci - muszą być łańcuchy z papieru kolorowego, aniołki z bibuły, papierowe serca i nawet Mikołaje z gliny (sic!). I bardzo dobrze - taka jest najlepsza, bo nasza.


No i co? Nie za dużo gwiazdek?

Spokojnych, radosnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia życzy

sobota, 20 grudnia 2014

Książki z Bożym Narodzeniem w tle

Wszyscy przygotowujemy się do Świąt - sprzątamy, gotujemy, dekorujemy i kupujemy prezenty. To wszystko wprowadza nas w niepowtarzalny świąteczny nastrój. Dużo przyjemniejszym sposobem jest czytanie książek o tematyce Bożego Narodzenia. Tak się złożyło, że ja nigdy tego nie robiłam (wszystkie te książki czytałam w okresie letnim). Usiłowałam sobie przypomnieć czy jakieś czytałam. Stwierdziłam, że nie, ale coś tam sobie przypomniałam:

  • Opowieść wigilijna Charlesa Dickensa - bohater opowieści to skąpiec i samotnik, który dba jedynie o pomnażanie własnego majątku. Podczas nocy wigilijnej jego życie zmienia się za sprawą trzech duchów, które pokazują mu obraz przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Od tej pory Ebenezer Scrooge staje się innym człowiekiem - dobrym i serdecznym;
  • Balsam dla duszy na Boże Narodzenie Jacka Canfielda i in. - zbiór ciepłych, wzruszających opowieści z życia czytelników.
  • W księżycową jasną noc Williama Whartona - akcja toczy się podczas wojny. Grupa Amerykanów niespodziewanie natyka się na kliku Niemców. Wszyscy mają już dość okrucieństwa wojny. Co może wyniknąć z takiego spotkania?
  • Wieści również Williama Whartona - bardzo ciepła, rodzinna opowieść o spędzaniu świąt Bożego Narodzenia. Will i Loretta mieszkają w starym młynie, gdzie przygotowują się do spotkania ze swoimi dawno niewidzianymi, dorosłymi już dziećmi. Magiczny czas Świąt przesłania wszelkie troski i problemy życia codziennego, których w powieści nie brak. Rodzina jest ważniejsza niż wszystko inne, a te Święta sprawiają, że o tym pamiętamy.
  • Zdążyć przed pierwszą gwiazdką Katarzyny Grocholi - trzy krótkie opowiadania. Refleksyjne, melancholijne, życiowe.
 Coś dla młodszych czytelników:
  • Noelka Małgorzaty Musierowicz - rozpieszczona bohaterka odkrywa, że nie wszytko kręci się wokół niej. Czy to za sprawą magicznego wieczoru wigilijnego czy osoby Gwiazdora w egoistycznej osobowości dziewczyny dokonują się wielkie zmiany.
  • Dziewczynka z zapałkami Hansa Christiana Andersena - każdy z nas zna smutną opowieść o zziębniętej małej dziewczynce próbującej się ogrzać płomieniem zapałki. Historia wzruszająca lecz jakże piękna.


źródło miniaturek okładek: lubimyczytac.pl

Tak - te książki oddają świąteczną atmosferę dużo bardziej gdy czyta je się w okresie poprzedzającym Święta, niż w ciepłe miesiące tak jak ja ;-).

Przygotowałam sobie listę ciekawie zapowiadających się książek:
  • Srebrne dzwonki Luanne Rice
  • Pensjnat Lois Battle
  • Szczęście w cichą noc Anna Ficner-Ogonowska 
  • Najcenniejszy dar, Stokrotki w śniegu Richard Paul Evans
  • Najgłupszy anioł Christoper Moore
  • Tajemnica Bożego Narodzenia Jostein Gaarder
  • Boże Narodzenie w Lost River, Święta z kardynałem Fannie Flagg
  • Podarunek Cecelia Ahern
  • Wyśnione szczęście Kristin Hannah
  • Gwiazdka Truman Capote

W tym roku za późno o tym pomyślałam, ale może w przyszłym?

Na pewno przeczytam z córką baśń: 
  • Dziadek do orzechów Ernest Theodor Amadeus Hoffmann - w tym roku nie udało mi się wypożyczyć ;-(
Inne książki dla dzieci:
  • Boże Narodzenie w Bullerbyn Astrid Lindgren
  • Święta z Anią i inne opowiadania Lucy Maud Montgomery
  • Koszmarny Karolek i prześwietne święta Francesca Simon
  • Paddington i świąteczna niespodzianka Michael Bond

A Wy? Wprowadzacie się w ten sposób w świąteczny nastrój?  Jakie są Wasze ulubione książki do czytania w okresie Bożego Narodzenia?

Pozdrawiam,

piątek, 19 grudnia 2014

Zawieszki - Mikołaje z masy solnej

Przypomniało mi się, że w tym tygodniu jeszcze nie było "dinozaura". W temacie świątecznym znalazłam takie zawieszki - Mikołaje:


Prawda, że pomysł rozmieszczenia figury Mikołaja na pięcioramiennej gwieździe jest fantastyczny? Widziałam takie gdzieś w sieci, tylko papierowe z namalowanymi postaciami. Ja zrobiłam z masy solnej. Wycięłam gwiazdki, dolepiłam wąsy i brody i pomalowałam... lakierami do paznokci.Wieszam je na choince już ponad 10 lat, a nadal wyglądają jak nowe. Niestety masa solna często się tłucze, a o upadek nie trudno - jak wieszają je małe rączki lub gdy spadają jak choinka zaczyna się sypać. Zostały mi tylko dwa.



Te powyższe zdjęcia zrobiłam 3 lata temu. To jeszcze starsze (przynajmniej 10):


To baaardzo stary dinozaur, ale chyba wart pokazania?

Pozdrawiam,

czwartek, 18 grudnia 2014

Śnieżynki - znowu

Mówiłam, że nie będę już więcej robić śnieżynek? Tak mi się tylko zdawało ;-). Kiedy przeglądam Wasze blogi i natykam się na nowe, piękne wzory, po prostu nie mogę się oprzeć. To chyba studnia bez dna. W tym roku na choince zawiśnie kolejnych sześć gwiazdek:


No same powiedzcie, czy można przejść obok nich obojętnie, zamknąć stronę i zapomnieć. Ja nie mogłam. 


Zawsze mam tylko jedno, słuszne wytłumaczenie: bo takich jeszcze nie mam ;-).


Przyznajcie się - macie tak samo?

Pozdrawiam,

wtorek, 16 grudnia 2014

Zaczynamy piernikowanie

My też piernikujemy. W tym roku postanowiłam w końcu zrobić domek z piernika. Życzenie córki, ale nie protestowałam za bardzo, bo też chciałam ;-). Przyjemność dla nas obu. Odliczając oczywiście trud przygotowania. To wycinanie! No, ale taki model sobie wybrałam. Dziś tylko (albo aż) szablon, wykrawanie i pieczenie.


Reszta jutro, mam dość. Na zdjęciu nie wszystkie części, pozostałe na drugiej blasze. Już teraz mogę polecić przepis. Ciasto nie wyrasta za bardzo podczas pieczenia, nie deformuje się, a wycięte w środku detale zachowują kształt. Idealne na piernikową chatkę. 

Trochę ciasta zostało, powierzyłam go córce do samodzielnej przeróbki na pierniki. Sama wałkowała, wycinała i układała, część ciastek zrobiła z okienkami. Wyszła blacha pierniczków:


Zdjęcie tego nie oddaje, ale wyglądają naprawdę dobrze. I tak też smakują. Moja mała pomocnica ;-).

W lodówce czeka jeszcze partia ciasta na nasze ulubione, mięciutkie pierniczki. Sprawdzony przepis. Z tym, że ja się nie bawiłam w kolejność dodawania składników. Wrzuciłam wszystko jak leci i wyrobiłam w maszynie do chleba.

C.D.N.

Pozdrawiam,

wtorek, 9 grudnia 2014

Spinki ze śnieżynkami

Taki drobiażdżek. Wpadłam na pomysł, aby ozdobić spinki śnieżynkami.


Wzór musiał być mały i prosty. Wymyśliłam taki. Wiem, że nic skomplikowanego, ale spinki miały tylko zdobić włosy, a nie rzucać się w oczy. Myślę, że te oczekiwania zostały spełnione.


A tak wyglądają na głowie. Pada śnieg, a moja córka chodzi bez czapki ;-).


Pozdrawiam,

sobota, 6 grudnia 2014

Zrób sobie gwiazdkę

Przygotowałam dla Was instrukcję jak wykonać z papieru pięcioramienne gwiazdki.


Zobaczyłam je w internecie i od razu mnie urzekły. Proste, skromne i piękne. W życiu bym się nie domyśliła jak je zrobić. Okazało się, że jest to bardzo proste. Pokaże Wam to krok po kroku:

1. Przygotuj kwadratowy kawałek papieru:


2. Złóż na pół:


 3. Górny bok zaginamy do lewego boku. Leciutko, chodzi to to aby wyznaczyć linie pomocnicze:


 4. A potem do prawego, również lekko: 


5. Potrzebny nam punkt wyznaczony przez przecięcie się zagiętych linii (czerwona kropka). Na tej kropce ma się znaleźć prawy dolny róg prostokąta:


6. Zaginamy mocno zaznaczając kanty:


7. Składamy w ten sposób żeby linia zaznaczona na czarno pokryła się z czerwoną:


8. O tak:



9. Zginamy wg rysunku - czarna linia do czerwonej:


10. Na zdjęciu tego nie widać, ale te środkowe linie mają do siebie przylegać. Ma wyjść coś takiego:


11. Zginamy wzdłuż środkowej przerywanej linii, do tyłu:


12. Otrzymujemy taki kształt:


13. Obcinamy zbędną część papieru wg zielonej linii:



14. Tak to ma wyglądać:


15. Rozkładamy:


16. Gwiazdka już prawie gotowa, wystarczy ją uformować. Linie skierowane od środka ku wierzchołkom gwiazdy mają być wypukłe, pozostałe wklęsłe. Poniżej zaznaczyłam czarną strzałką linie, które trzeba zagiąć w drugą stronę, te z czerwoną strzałką są prawidłowe:


17. Można sobie pomóc składając gwiazdkę w taki sposób i po kolei doginać każde ramię:


18. Formujemy, żeby odległości między wierzchołkami były mniej-więcej równe: 


19. Lekko naciskamy palcem na środek i... już mamy gwiazdkę: 


20. I jeszcze więcej gwiazdek:


21. I jeszcze więcej:



Mam nadzieję, że w miarę jasno to opisałam. To co, do dzieła? Ja zrobiłam z córką (mówiłam, że łatwe?) już ponad 20.


Pozdrawiam i życzę miłego gwiazdkowania,



P.S. Przepraszam za słabe zdjęcia (ciemno) i kilkunastominutowy poślizg (zeszło się z tą instrukcją ;-))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...