Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cykl "dinozaury". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cykl "dinozaury". Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Podkładki pod kubki

Pamiętacie subtelne i delikatne podkładki pod filiżanki? Pokazywałam tutaj i tutaj. Dzisiaj coś bardziej na co dzień - podkubaski. Bardzo użyteczna rzecz takie podkładki: chronią powierzchnię stołu czy biurka przed nieestetycznymi śladami, do tego są wesołe, cieszą oczy i przyjemnie na nich stawiać naczynia. Post częściowo dinozaurowy, bo dwie pierwsze podkładki zrobiłam dawno, dawno temu. Na razie wszystkie razem:


Ta była pierwsza. Z pewnością znacie ten popularny wzór, dość często można go spotkać na blogach. Przeszła test na moim biurku.



Kiedy okazało się, że podkładka wzorowo wywiązuje się ze stawianych jej oczekiwań, szybko dorobiłam drugą, kwiatową:


Dziewczęce, raźne kolory dopasowałam do gustu córki, która to stała się posiadaczką podkładki. Kwiatek zamieszkał na jej szafce nocnej i od tej pory brzydkie ślady po napojach zniknęły.


To byłby koniec zapotrzebowań (no, może przydałoby się zrobić drugie na zmianę - pomyślę, pomyślę), gdybym nie wpadła na to, że takie podkubaski byłyby świetnym pomysłem na prezent. Tak powstały kolejne, w dwóch wersjach kolorystycznych:





Możecie się zorientować, że wzór zmodyfikowałam i dopasowałam do własnego stylu. Ten model podoba mi się zdecydowanie bardziej.




Podkładki pójdą pod kubki pewnej czteroosobowej rodziny.





Teraz możecie zobaczyć dwa kwiatki razem. No, który wzór ładniejszy?






Na koniec jeszcze cały mój zbiorek, niedługo zostaną samotne dwie. Trzeba będzie dorobić.


Macie takie podkładki na swoich stołach? Jeśli nie, polecam ich wykonanie, bardzo praktyczna rzecz.

Pozdrawiam gorąco,

wtorek, 14 kwietnia 2015

Strój dla Blukotki

Z cyklu "dinozaury".
Jak zauważyłyśmy z córką, do tej pory wszystkie jej maskotki były chłopczykami - misie, pieski i inne zwierzątka. Czas było to zmienić i wprowadzić do zwierzyńca trochę damskich imion. Oto kotka. Nie taka zwykła kotka - to Blukotka:


Blukotka sama w sobie prezentuje się nieźle (nie patrzymy na łatki), ale przydałoby się jakieś ubranko. Czy wygląda lepiej, nie wiem, ale możliwość ubierania maskotki daje więcej opcji zabawy. Stąd pomysł na strój:


Sukieneczka i kapelusik. W końcu to dama o błękitnej krwi. Kapelusz przybrałam kwiatkiem i wstążeczką:


Tak samo ozdobiłam sukieneczkę: 


A taka wygląda strój na właścicielce:



Pozdrawiam, miauuu...

piątek, 19 grudnia 2014

Zawieszki - Mikołaje z masy solnej

Przypomniało mi się, że w tym tygodniu jeszcze nie było "dinozaura". W temacie świątecznym znalazłam takie zawieszki - Mikołaje:


Prawda, że pomysł rozmieszczenia figury Mikołaja na pięcioramiennej gwieździe jest fantastyczny? Widziałam takie gdzieś w sieci, tylko papierowe z namalowanymi postaciami. Ja zrobiłam z masy solnej. Wycięłam gwiazdki, dolepiłam wąsy i brody i pomalowałam... lakierami do paznokci.Wieszam je na choince już ponad 10 lat, a nadal wyglądają jak nowe. Niestety masa solna często się tłucze, a o upadek nie trudno - jak wieszają je małe rączki lub gdy spadają jak choinka zaczyna się sypać. Zostały mi tylko dwa.



Te powyższe zdjęcia zrobiłam 3 lata temu. To jeszcze starsze (przynajmniej 10):


To baaardzo stary dinozaur, ale chyba wart pokazania?

Pozdrawiam,

środa, 10 grudnia 2014

Piórniki

Środa z dinozaurem ;-). Wczoraj pokazywałam Wam rzeczy szydełkowe, więc dzisiaj dla urozmaicenia - szycie. Bo ja, proszę państwa, też szyję. Co prawda porzuciłam to zajęcie dla szydełkowania, ale swego czasu szyłam dużo. Można powiedzieć, że dzięki temu moja garderoba (i ja sama ;-)) wyglądała jako tako. Ale do rzeczy.

Uszyłam dzieciom piórniki:


Jeden dla córki:



Drugi dla syna:





Po tym jak spędziłam dwa dni na szyciu, syn powiedział, że jednak nie potrzebuje piórnika, a córka swój zgubiła ;-). Nosi do szkoły piórnik brata.


Całkiem udane wyszły. Teraz, po namyśle, wszyłabym w środek jakąś tkaninę usztywniającą.

Robiłam zdjęcia podczas powstawania piórnika. Jeśli macie ochotę na kursik, dajcie znać.


Pozdrawiam,

środa, 3 grudnia 2014

Bieżnik z trzech kwadratów i zaczątek cyklu

Witam ;-)

Pamiętacie jak kiedyś pokazywałam Wam fragment pracy, którą akurat robię? Było to tak dawno, że nie chcę nawet podawać linka (sic!). Dziś powiem Wam, że był to bieżnik. Oczywiście już skończony, a nawet podarowany. Wreszcie go pokazuję:


Bieżniczek jest zrobiony z trzech połączonych ze sobą kwadratów i otoczony koronką. Tak prezentuje się w całości:


Zrobiony oczywiście z Maxi, której najczęściej używam do tego typu wyrobów - sprawdza się idealnie.


Widzicie te "drzewka" w rogach kwadratów i na brzegach koronki? Oj, trudno je było rozpracować, ale ostatecznie dałam radę. Wyglądają bardzo efektownie.


Jeszcze kilka detali:




Jest to chyba jeden z ładniejszych moich bieżników. Bardzo spodobał mi się ten wzór.

Pokazując Wam dzisiejszego "dinozaura" przyszło mi na myśl, że będę cyklicznie pokazywać takie zrobione, kiedyś tam, prace. Moja opieszałość w wystawianiu swoich wytworów na światło dzienne spowodowała, że trochę ich się uzbierało. A głupio mi było pokazywać jakiś staroć i udawać, że to ledwo zeszło z szydełka ;-). Taki cykl będzie więc idealny. Tyko jak go nazwać, zastanawiałam się? Słówko nasunęło mi się w trakcie pisania tego postu - dinozaury ;-))). Zapraszam więc Was na nowy, a właściwie to mój pierwszy, cykl. Powiedzmy raz w tygodniu, jak się uda to w środy.

A jak tam u Was? Macie jakieś dinozaury w szafach?

Pozdrawiam,



P.S. A ja mogę sobie zamalować kolejny kwadracik ;-)))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...