Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 grudnia 2014

Piórniki

Środa z dinozaurem ;-). Wczoraj pokazywałam Wam rzeczy szydełkowe, więc dzisiaj dla urozmaicenia - szycie. Bo ja, proszę państwa, też szyję. Co prawda porzuciłam to zajęcie dla szydełkowania, ale swego czasu szyłam dużo. Można powiedzieć, że dzięki temu moja garderoba (i ja sama ;-)) wyglądała jako tako. Ale do rzeczy.

Uszyłam dzieciom piórniki:


Jeden dla córki:



Drugi dla syna:





Po tym jak spędziłam dwa dni na szyciu, syn powiedział, że jednak nie potrzebuje piórnika, a córka swój zgubiła ;-). Nosi do szkoły piórnik brata.


Całkiem udane wyszły. Teraz, po namyśle, wszyłabym w środek jakąś tkaninę usztywniającą.

Robiłam zdjęcia podczas powstawania piórnika. Jeśli macie ochotę na kursik, dajcie znać.


Pozdrawiam,

czwartek, 1 września 2011

Worek-biedronka

Wakacje niestety za nami, już 1. września. Czas szykować wyprawkę dla dziecka. I worek na kapcie by się przydał. Na przykład taki:


Pomysł podpatrzyłam na picasie, w albumie mordki. Ale uszyłam już po swojemu. Tutaj na plask, bez kapciuszków:


Jednak z pełnym brzuszkiem o wiele lepiej wygląda. Biedronka już gotowa do drogi:


Jeszcze tylko pasujące gumki do włosów (lub takie) i moje dziecko może lecieć do przedszkola, do swojej grupy "Biedronek".


Pozdrawiam,

piątek, 19 sierpnia 2011

Amarantowa spódniczka dla Weroniki

Weronika jest rówieśniczką mojej córki, nietrudno więc było robić tę spódniczkę, bo mogłam na bieżąco mierzyć na Lilce. Oczywiście zanim utrafiłam z odpowiednim obwodem talii ;-). Poniższe zdjęcia w nienajlepszym świetle, ale nazajutrz musiałam już przekazać ciuszek nowej właścicielce. Ale np. to mi się podoba:

 

To z lampą błyskową, pewnie będzie widać trochę lepiej:

 

Podoba mi się ten wzór, chociaż względem podszewki spódniczka mogłaby być trochę dłuższa. Nie - podszewka mogłaby być trochę krótsza ;-). Ale specjalnie tak uszyłam, żeby pasowała do kolejnych spódniczek.

I na płasko:

 

Spódniczka jest ażurowa, więc można ją nosić na spodnie lub legginsy...

 

... lub z podszewką:

 

Halka jest rozkloszowana, ładnie się układa. Jest uszyta z satyny, więc przy tym też ładnie wygląda:

 

Po raz pierwszy nie podkładam materiału pod spód, tylko brzeg przeszyłam zwykłym zygzakiem, a potem drugi raz, tym samym ściegiem, tyko tym razem odrobinę szerszym i gęstym (ten zabieg by się nie udał gdybym od razu szyłam ścisłym zygzakiem). Musze przyznać, że to całkiem dobre rozwiązanie. Poza tym lekko naciągałam materiał, żeby lekko pofalował:

 

A z resztek włóczki zrobiłam pokazywane wcześniej Hello Kitty (sukieneczkę i kwiatek) i spineczki.

Chciałam zrobić taką samą spódniczkę Lili, ale nie chciała (podobnie jak odmówiła pozowania). Jednak jak już ją oddałam (spódniczkę, nie Lilkę ;-), to zmieniła zdanie. Poszłyśmy do pasmanterii i córka wybrała sobie włóczki - na spódniczkę i na bluzeczkę. Robią się.

Pozdrawiam,




wtorek, 17 maja 2011

Koronkowe rękawiczki

Jakiś czas temu zostałam poproszona o uszycie rękawiczek. Zadanie wbrew pozorom nie było proste, bo materiał to delikatna i nieelastyczna koronka. Trzeba było uszyć tak żeby tkanina dopasowywała się do ręki. Myślałam, myślałam i... wymyśliłam.


Najpierw zmierzyłam panią i zrobiłam wykrój. Wycięłam i tu zaczęły się schody. Wiedziałam, że maszyna mi tego nie złapie, więc podłożyłam ręcznie i dopiero przeszyłam zygzakiem. Następnie obrobiłam szydełkiem.


Górę i dół rękawiczki wykończyłam małymi łuczkami, z tyłu zrobiłam pętelki:


Są zakładane na środkowy palec. Bałam się, że bez fachowego wykroju źle się będą układały (nierozciągliwa tkanina):


A z tyłu są sznurowane... gumką. Dzięki temu idealnie dopasowują się do ręki. To lepsze rozwiązanie niż sznureczek:


Na moich rękach trochę nienajlepiej się układają, bo mam chudsze ręce, ale na panią M. powinny pasować.
Tak się prezentują na rękach w całości. Z przodu:



I z tyłu:



I znów na płasko ;-). Ale już zasznurowane:



Jeszcze pokażę wykończenie góry:


Zakładanie na palec:


Trochę sie natrudziłam, ale jestem zadowolona z efektu. Niemało już w życiu uszyłam, ale rękawczki to były moje pierwsze. Lubię wyzwania. Zwłaszcza te, które się udają. Poskładałam, jutro zaniosę pani.


Ciekawe czy się spodobają?

Update
Rękawiczki już zaniosłam. Pani M. na szczęście przypadły do gustu, powiedziała, że są śliczne i cudne oraz zostałam dwukrotnie wyściskana ;-))) Bardzo się cieszę.

Anka, Anulinka - dziękuję za miłe komentarze ;-*.

Pozdrawiam,

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...