Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aranżacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aranżacje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 marca 2015

Koronka do koszyczka wielkanocnego

Witajcie!

Czas dodać coś świątecznego ;-).

Miałam koszyczek, który wyglądał dość zwyczajnie - prosty, wiklinowy. Może to i dobrze, bo nie odwraca uwagi od zawartości. Do święcenia mam inny, więc ten postanowiłam troszkę podrasować. Dorobiłam mu koronkę:


Idealnie pasuje do przechowywania tych jajek, które zrobiłam kiedyś tam. Do tej pory zawieszałam je na gałązkach, jako dekorację, ale można i tak.


W środku rafia. Prosto, minimalistycznie, ale zarazem elegancko -  tak jak lubię. I już nie potrzeba serwetki do środka.


 Zbliżenie na bohaterkę wpisu:


Koronkę zrobiłam z mojej ulubionej Maxi, projekt własny. Czas wykonania: 1,5 godz.  

Pozdrawiam,

czwartek, 8 stycznia 2015

Dekoracje zimowo-świąteczne

Nigdy nie robiłam dekoracji w domu. Ani z okazji Świąt, ani żadnej innej. Chciałam, ale nie wychodziło. Przedświąteczna gorączka i rozgardiasz zawsze odbierały mi chęci i skutecznie pozbawiały weny. W tym roku się udało coś sklecić. Zwykły wazon z dwoma rodzajami drzew iglastych (nie pytajcie mnie jakich), a na gałązkach małe śnieżynki, które zrobiłam specjalnie w tym celu rok temu. Doczekały się. Jest prosto i nie tandetnie (chciałabym napisać elegancko, ale jest jednak za zwyczajnie, żeby było elegancko ;-)), czyli tak jak lubię:


Na dole widzicie szydełkowe choinki (pokazywane już na blogu, tutaj) oraz uwity na szybko wianek z gałązek wierzby mandżurskiej i bluszczu. Po namyśle dodałam mu kilka drobiazgów. Taka wersja:


Wszystko razem:


Pierwszy wariant jest bardziej uniwersalny - zimowy, drugi - zimowo-świąteczny. Bardziej podoba mi się surowa wersja pierwsza. Jednak nie lubię jak jest za dużo udziwnień. A teraz wygląda to jeszcze inaczej, dodałam domek z piernika - dzielnie stoi od Świąt ;-).

Pozdrawiam,

niedziela, 28 grudnia 2014

Dekoracja okienna - zimowy pejzaż

Te dekoracje od razu mnie urzekły, gdy zobaczyłam je u Hrabiny. Wiedziałam, że prędzej czy później je zrobię. Mam nadzieję, że Ania nie pogniewa się, że ją spapugowałam, wszak naśladownictwo to największy komplement ;-).

Miałam je zrobić u siebie w domu, ale wcześnie wyjeżdżałam na Święta i nie zdążyłam. I dobrze, jak się okazało. Dużo okno u mamy o wiele lepiej nadawało się do ekspozycji niż moje dwuskrzydłowe. A dekoracja wcale mała nie jest - może nie wygląda, ale składa się z 6 poziomych kartek A4:


W Wigilię byłyśmy z mamą "trochę" zabiegane, a dzieci się nudziły. Przypomniałam sobie o tych domkach. Narysowałam im na szybko zimowy krajobraz, a oni mieli wycinać (córka zachwycona, syn jęczał). Skończyło się tak, że wycinałam razem z nimi, ale nie szkodzi, bo dla mnie też była to fajna zabawa. Trochę bliżej:




Jeszcze muszę wspomnieć, że Lila wymyśliła, żeby dorobić gwiazdy, księżyc i nawet kometę ;-). Mi to nie przyszło na myśl.


Efekt zadowalający. Mi się podoba bardzo. Dziękuję Ani za podsunięcie pomysłu ;-*.

Pozdrawiam,

czwartek, 25 grudnia 2014

Choinka i życzenia

Zacznę od tego, że wyjeżdżałam na parę dni, więc przygotowałam dwa posty w zapasie. Miały się opublikować automatycznie, ale się nie opublikowały, nie wiem dlaczego. Nawaliłam, przepraszam. Dziś post z wczoraj, jutro zapraszam Was do obejrzenia piernikowego domku (wpis zaplanowany na 22.12. grrr...)

Nasza zaśnieżynkowana choinka. Powiem Wam, że gdyby nie te gwiazdki to wyglądałaby marnie. Przez ostatnie lata kupowałam bardzo mało ozdób, za to sukcesywnie dorabiałam coś własnoręcznie. Wolę ją taką. A już na pewno nie uniknie się tej wersji, gdy są dzieci - muszą być łańcuchy z papieru kolorowego, aniołki z bibuły, papierowe serca i nawet Mikołaje z gliny (sic!). I bardzo dobrze - taka jest najlepsza, bo nasza.


No i co? Nie za dużo gwiazdek?

Spokojnych, radosnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia życzy

wtorek, 29 stycznia 2013

Papierowe pompony

Wiem, że już to znacie - te pompony swego czasu robiły furorę na blogach. Ja też je zrobiłam. Posłużyły za dekoracje na przyjęciu urodzinowym. 



A robi się je bardzo prosto, właśnie tak:
zdjęcie pochodzi ze tej strony

Ten jest robiony wg powyższego sposobu: 



Ale można końce ściąć w szpic, wtedy efekt jest taki:



Moje zrobione są z białej bibułki, bo taką właśnie miałam, ale kolorowe są również piękne. Tutaj możecie zobaczyć wersję w kolorze. Albo tutaj.  Można zrobić duże lub małe, zależnie od potrzeb.

Najczęściej papierowe pompony są zawieszane na ścianach lub swobodnie zwisają z sufitu. Kilka przykładów ze strony pinterest.com:









 

Ale równie dobrze mogą być piękną dekoracją stołu...



Dwa powyższe zdjęcia są z tej strony

źródło: pinterest.com


... paczki z prezentem...

zdjęcie z tej strony


...lub stać się kwiatem:
źródło: pinterest.com

Pompony są łatwe w wykonaniu i stanowią atrakcyjną ozdobę domu czy ogrodu. Można je stosować na tysiąc sposobów, granicą jest Wasza wyobraźnia. 

Macie już swoje pompony? 
Pozdrawiam,

środa, 18 stycznia 2012

Hiacynty - wiosna w zimie

Zima, wiosna, wiosna, zima... jaką mamy teraz porę roku? Chwilowo jest zima, i to piękna - jest biały śnieżek i delikatny mróz. Do kalendarzowej wiosny pozostało nieco ponad 2 miesiące. Moje hiacynty nie chciały jednak poczekać do tego czasu. Ze zdumieniem odkryłam, że mają pąki, a nawet pojawiły się kwiaty! Dodam, że nie są to hiacynty kupione w sklepie, ale zeszłoroczne, które wykiełkowały z pozostawionych cebulek. Dlatego się zdziwiłam.


Zaczęły rosnąć cztery z dziewięciu jakich miałam. Każdy był innego koloru. Już wiem, że ocalał biały i wrzosowy. Kolory dwóch kolejnych pozostaną na razie niespodzianką:


Tym razem nie pozostawiłam ich w doniczkach, ale wypełniłam szklane naczynie białymi kamykami i tam je umieściłam. Oczywiście cebulki są delikatnie zanurzone w wodzie. Tak mi się podoba:


Podejrzewam, że te moje hiacynty nie będą takie okazałe jak sklepowe, pewnie ledwo wyrosną nad ziemię, ale jednak są i takie też potrafią cieszyć oczy:


Ten ma piękną, głęboką, niespotykaną barwę. Wrzosową:


I biały, zawsze piękny kolor dla kwiatów:


Hiacynty po przekwitnięciu należy zasuszyć (czyli nie podlewać aż uschną), obciąć zaschnięte liście i tak przechowywać aż do jesieni. We wrześniu wsadzić do gruntu. Wiosną pięknie zakwitną w ogródku. Ja swoje zasuszyłam, ale trzymałam w domu. Niestety w cieple i to był mój błąd. Zamierzałam je niedługo wsadzić do ziemi i zacząć podlewać, ale uprzedziły mnie ;-). Udało mi się przechować tylko 4. Następnym razem będę wiedziała co robić.

A Wy? Co robicie z hiacyntami jak już przekwitną?

Pozdrawiam zimowo-wiosennie,







P.S. Przyjrzałam się dokładnie wszystkim cebulkom i okazało się ostatecznie, że kiełkuje siedem z nich!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...